Blog > Komentarze do wpisu

Płe płe*

* - Płe płe = miał miał.

Gabryśka właśnie w ten sposób nazywa kotki ("kotek" a raczej "totek" też powie, ale częściej używa formy "płe płe").

Rośnie mi mała kociara - to chyba przeze mnie, bo ja ubóstwiam koty. W domu rodzinnym mam aktualnie dwie kocice (pomijam tabuny kotków które się urodziły i zostały wydane), a kiedyś miałam w Poznaniu jednego, ale z powodu ciąży namówili mnie abym go oddała babci (teraz babcia ma moją Suzi i jej trójkę kotek). Także kotów nam nie brakuje ;)

Oto Zuzia i jej dzieciaki (kot w środku poszedł do innej rodziny)

Zuzia i dzieciaki

A to Meggi (córa Zuzi):

Meggi

Meggi 2

Koty towarzyszą nam przy jedzeniu kaszki - córa ogląda a ja ładuję w dziub.

A od trzech dni córa chce mnie wykończyć. Łapie mnie za rękę każe się usadzić przed kompem i pokazując na monitor mówi "płe płe" i domaga się pokazania kotków. I tak przerabiamy wszystkie możliwe kocie filmiki aż do znudzenia... Aby za 10 min znów poprosić o kolejną dawkę futrzaków ;) Oczywiście kiedy odmawiam jest wrzask...

Na topie jest ten skradający się kot:

Ciekawe kiedy mi mała zniesie do domu pierwszego znalezionego kociaka ;)

wtorek, 27 września 2011, zmeczonasaska
Tagi: dziecko film koty

Polecane wpisy

Komentarze
2011/10/05 12:24:49
doskonale rozumiem kocią miłość!
To są fantastyczne zwierzaki, z charakterem, dumne, ineligentne. Mam w domu takiego jednego (do pary z psem) i jednak różnica w poziomie intelektualnym jest ogromna.....
Pies kocha każdego jak eci, ale jak sie zasłuży na kocią przyjaźń, to jest dopiero sukces :)
-
2012/10/05 21:06:01
Nie moglam sie powstrzymac przed komentarzem, choc jest juz rok, jak pojawil sie ten wpis. Mam dwa koty - 5 i 4 lata. W zeszlym roku urodzilam synka. Duzo osob mowilo, zeby oddac koty. Ja nie chcialam o tym slyszec (tez jezsem kociara od dziecka). I dzis nie zaluje. Synek od malenkosci jest zaciekawiony, koty wiedza, ze nie wolno nic mu zrobic, nawet jak szarpie za ogony. Mysle, ze jak podrosnie to beda tworzyc zgrana paczke. Pozdrawiam!
-
2012/10/05 22:02:25
aga - jak weszłam do domu ze szpitala po porodzie, to koty były pierwszymi stworzeniami, które podeszły do małej (przed wszelkimi ciociami, babciami itd) ;) też nie żałuję, że mała wychowuje się w towarzystwie zwierząt w domu i na dworze. Dzięki temu jest tak jak piszesz - dziecko (i zwierz) wie jak się zachować i jak traktować zwierzątko (dziecko). Koty nigdy nic Biśce nie zrobiły i są dla niej najbardziej tolerancyjne ;) a mała też się nauczyła, że nie wolno ich męczyć, czy (broń Boże!) np. bić czy kopać. Wszelkie kocie włosy mi nigdy nie przeszkadzały - a przynajmniej dziecko nie jest chowane w sterylnej bańce. Aktualnie razem czasem śpią, czy broją na dworze :) Pozdrawiam serdecznie! :)
Zmęczona Mama

Wypromuj również swoją stronę Daisypath Happy Birthday tickers