Blog > Komentarze do wpisu

Nie rozumiem po co...

Sytuacja 1.

Słyszę z pokoju obok:
Babcia (ot ni z gruchy ni z pietruchy): - Gabrysia, a mogę Cię nadepnąć?
Gabrysia: - Nie!
Babcia: - Ale nadepnę Cię co? O tak! Tak! (i depcze lekko dziecko)
Gabrysia: - Nie rób mi tak!
Wchodzę do pokoju z bardzo wymowną miną.
Babcia (do mnie i swojej córki z uśmiechem): - Kiedyś ją deptałam, to mnie wysłała do kuchni na krzesło za karę! :D

!!!

 

Sytuacja 2.

Babcia i dziadek przychodzą do Gabrysi w odwiedziny. Biśka dopiero co wstała i jest nieogarnięta.  I ostatnio bardzo mamowa, bo chora. Schowała buzię w poduszkę.
Babcia: - Choć dziadek, idziemy do domu, Gabrysia śpi.
Biśka podnosi głowę, uśmiecha się, znów się chowa.
Dziadek: - Ona nie śpi. Ona po prostu jest kłamczucha.  Zwykła kłamczucha!

!!!

 

Sytuacja 3.

Biśka dostała jajko niespodziankę (dawno już nie woła o jajka, a oni dalej je kupują, aby wkupić się w łaski dziecka).  Odwinęła ze sreberka, otworzyła z czekolady.
Dziadek: - Otworzyć Ci?
Biśka: - Nie. Sama otworzę.
Próbuje, ale się nie udaje.
Biśka: - Mamo! Otwórz mi proszę jajko.
Dziadek: - Ale Ty guła (gwara poznańska - osoba mało bystra, ciamajda, niedorajda) jesteś, nie możesz sobie z jajkiem poradzić i wołasz mamę?

!!!

 

Sytuacja 4.

Babcia: Patrz! Dziadek ogląda Twojego kucyka! Ale ten dziadek jest niedobry. Weź go kopnij, to się uspokoi. O tak, jak babcia. Pach! Pach! (kopie)

!!!

 

Sytuacja 5.
Ciotka ogląda ulubione kucyki Gabrysi. Chowa je pod stół gdy Gabrysia się odwraca.
Ciocia: Ciekawe czy się skapnie, że jej brakuje kucyków.
Babcia: Musiałabyś schować te najlepsze.

!!!

 

Dodam że:
1. Dziadkowie Gabrysi mają od miesiąca szlaban na spotykanie się z wnuczką. Rozpuścili małą do granic. Nie stosują się do naszych sposobów wychowania dziecka. Często podważają autorytet rodzica. Mają obsesję na punkcie przekupywania dziecka i dawania tony jednorazowych, zbędnych zabawek. Obiecywali jej u siebie zabawki jeśli nie miała ochoty do nich jechać (!!!). Gryzła, była złośliwa i rzucała ‘słabymi’ podarunkami z niezadowoleniem (np. rajstopami). Mąż próbował z nimi rozmawiać na temat ich zachowania i tekstów. Babcia od razu się rozpłakała w ramach „czego Ty ode mnie chcesz?!”, a Dziadek powiedział, że jak nie chcemy, to Gabrysie nie musi do nich przyjeżdżać.
2. Powyższe sytuacje miały miejsce w ramach dwóch godzinnych odwiedzin chorej Biśki.
3. Opisane zostały najciekawsze sytuacje, które najbardziej zapadły mi w pamięci. Tak na dobrą sprawę można by przyczepić się do co trzeciego zdania kierowanego do Gabrysi.
4. Za każdym razem reaguję. W efekcie dziadkowie się obrażają i mają zdziwione miny, że ośmielam się coś powiedzieć.
5. Poza głupimi tekstami w obecności dziecka, dziadkowie uwielbiają krytykować i wyśmiewać wszystko co robimy.
6. Za każdym razem gdy chcą przyjechać dostaję nerwobóli…

czwartek, 24 października 2013, zmeczonasaska

Polecane wpisy

  • Deja vu.

    Od jakiegoś czasu zaczynam sobie przypominać dlaczego mam tak a nie inaczej zatytułowany blog. O 18 czuję się jakby stary radziecki czołg jeździł mi po głowie w

  • Jestem frajerką.

    Uwielbiam to uczucie, gdy się staram, a ktoś włazi mi na łeb. No. Się wyżalić muszę. Ale do rzeczy... Jak zwykle przed Świętami akcja prezenty. Teściowie dostaj

  • A może będzie chirurgiem?

    Mamy dwa koty ze schroniska (polecam z całego serca takich przyjaciół). Koty są niesamowicie łowne, więc średnio co drugi dzień przynoszą głównie myszy. Dlateg

  • 1GV

  • Gadżety dla dziecka - co sie u nas nie sprawdziło

    Na początku jest tak, że człowiek ślepo wszystko kupuje. Wchodząc do sklepu z gadżetami dzieciecymi, dostajemy dosłownie oczopląsu. Do tego trzeba dodać kobiete

Komentarze
2013/10/24 23:52:25
boższz.....a często przyjeżdżają??? co to za ludzie w ogóle...ja rozumiem, dziadkowie mają ten luksus, że mogą rozpieszczać wnuki..no, ale bez jaj. Toto parodia jakaś..
-
2013/10/25 00:07:14
Ło Matko, wkurzający!
A podwarzanie autorytetu rodzica działa na mnie jak płachta na byka.
teściu mój tak lubi, gdy dziecku na coś nie pozwolę, zwrócę uwagę, bierze Małą na ręce, bo przecież jaka ona pokrzywdzona przez mamę i grozi mi palcem i mówi nu, nu mamusia, nie wolno tak Kornelci robić, mówić. Oj nic mnie tak nie wkurza...
-
2013/10/25 00:34:33
@ gaem_ma - wcześniej babcia była u nas prawie codziennie. O 16 było pewne, że będzie dzwonić i pytać jakie mamy plany i czy może wziąć małą do siebie. Codziennie musiałam się tłumaczyć co będę robić z córą i dlaczego nie chcę jej dać. (!!!) Sytuację trzeba było opanować gdy Gabryśka stała się okropna i rozpieszczona jak dziadowski bicz. Przyuważyłam na wizycie u nas zachowanie dziadków i chcieliśmy to z nimi omówić. Niestety się obrazili. Dlatego od miesiąca Gabrysia do nich nie jeździ, gdyż przesiąkła złośliwością, która się z nich (głównie z babci) wylewa. Opisane sytuacje są z dzisiejszej i wczorajszej wizyty, po miesięcznej przerwie. Nasz szlaban nie dał im nic do myślenia...
I nienawidzę stwierdzenia, że dziadkowie mogą rozpieszczać wnuki. Może przez to, że Ci dziadkowie ją psują a nie delikatnie rozpieszczają... W ogóle Ci ludzie to jest temat rzeka...
@ zielonamatka - opisana przez Ciebie sytuacja nie jest mi obca. I też okrutnie się wkurzam, że widzę jakieś chore zawody, licytacje "kto będzie lepszy, kto na więcej pozwoli". Ciągle się oszukuję, że to wszystko jest nieświadomie, ale jak długo można tak bezmyślnie pleść głupoty? I NIE WOLNO podważać autorytetu rodzica. Zdanie rodziców powinno być na pierwszym miejscu!
-
2013/10/25 07:02:33
Mnie też uderzyło robienie z Twojej córki kretynki. Masakra...
-
2013/10/25 09:02:05
oj, nie dziwię się, sama bym się wściekła. czasem to się boję, co będziemy przerabiać z naszymi dziadkami:/ i tylko strasznie szkoda, że jeśli okażą się niereformowalni, bo jednak co kontakt z dziadkami to kontakt, a w takiej sytuacji się nie da:/
-
2013/10/25 11:18:50
@ żona.oburzona - Koniecznie chcą ją zniżyć do swojego poziomu... :\
@ fluffycat - moi są niereformowalni. Staraliśmy się, ale jak nie chcą rozmawiać to nie. I już nie jest mi z tego powodu źle. Biśka ma jeszcze drugą babcię, która takich numerów nie robi. W ramach rozpieszczania kupuje frykaśne owoce, gotuje smaczności, a zamiast znosić tony zabawek po prostu się z małą bawi tym co już mamy.
-
2013/10/25 11:50:06
A ja zupełnie nie wiem jak reagować wtedy:/ zwłaszcza, że mąż nie widzi problemu...
-
2013/10/25 20:39:15
@ zielonamatka - ja też często nie wiem jak reagować, biorąc pod uwagę, że mogłabym się czepiać dość często... Czasem się gotuję w środku, czasem grubsze sprawy stopuję. Ciągle staram się być taktowna. Ale złość we mnie rośnie i pewnego pięknego dnia wybuchnę i powiem od A do Z co o tym wszystkim myślę.
Plus u mnie taki, że mam wsparcie w mężu. Ciągle powtarza, że mu wstyd, że ma takich dziwnych rodziców. Fakt, to dużo mi daje. Ale sporo się musiałam nagadać, aby to wszystko zauważył.
-
2013/10/26 17:38:54
Nieprawdopodobne wręcz. Szczerze współczuje. I dużo cierpliwość i wytrwałości w wychowywaniu teściów życzę.
-
2013/10/27 13:58:09
aż przykro takie rzeczy czytać, współczuję nieprzyjemnej sytuacji; trzymam kciuki za taktowane izolowanie potomstwa od dziadków i za to, że ci ostatni choć w niewielkim stopniu okażą się reformowalni
-
2013/10/28 08:08:29
Zmęczona Sasko,
współczuję i dopinguję w stawianiu na swoim. dla dobra dziecka. Tez ostatnio zwracam większą uwagę na to, kto i co mówi do mojego dziecka. Mam alergię na porównywanie i straszenie.
A dziadkowie robią to bezwiednie, nieświadomie, czy złośliwie Wam na przekór?
Dałam Ci dostęp do mojego blogu (jest zastrzeżony). Zapraszam w odwiedziny :)
-
2013/10/30 11:21:23
No to jestem pod wrażeniem. Czytałam z niedowierzaniem, a myślałam, że to będą jakieś zabawne sytuacje. Trzymam kciuki za wytrwałość i stanowczość!
-
2013/10/31 12:35:42
oj dziołcha nie dziwie ci się z tymi nerwobólami i tak podziwiam was, że wytrzymujecie ten cyrk. Powodzenia.
-
2013/11/03 18:19:06
I pewnie to Ty jesteś ta zła, co nastawia ich syna przeciwko nim i utrudnia kontakty z wnuczką, hm? Opisane zachowania, jeśli miały miejsce (bo nie chce się w to uwierzyć ;P) są faktycznie karygodne. Czasem lepiej ograniczyć kontakty z pożytkiem dla dziecka.
-
Gość: kicia micia, *.phlapa.fios.verizon.net
2013/11/04 02:12:09
e to nic strasznego, moja tesciowa to dopiero aparat jest. Chyba zaloze bloga i opisze te wszystkie jej dziwactwa, ale obawiam sie ze drugiej takiej stuknietej na caly swiat nie ma i szybko mnie namierza. A moze komedie by chcieli nakrecic, albo dramat:)
-
2013/11/04 11:52:39
...bo tego nie da się zrozumieć.

ja ze złośliwością teścia radzę sobie... złośliwością wobec niego. zgodnie z zasadą: jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one. i mam wrażenie, że ograniczył się do minimum. bo przecież zupełnie przestać to utopia.
-
2013/11/07 00:00:37
U mnie też teście jako dziadki to temat rzeka... Córa ma 3 lata i NIGDY nie odważyliśmy się zostawić jej z nimi sam na sam. Kiedy raz chcieliśmy to zrobić, a Córa miała pół roczku, teściowa, choć praktycznie była dla małej obcą osobą, bo rzadko się widywały, uznała, że wystarczy jej zostawić kartkę z harmonogramem o której karmienie, o której spacer i już, bo przecież jak zostawała z psem przyjaciółki to taka karteczka wystarczała! Porównała niemowlę do kundelka i już wtedy nawet mąż stwierdził, że nie zostawi im dziecka. Przez 3 lata babcia nigdy nie przytuliła wnuczki, nie pocałowała, nadal trzyma ją na dystans, "żeby jej nie wystraszyć" (?!), albo żeby pies nie był zazdrosny! Uważa, że to strasznie, że czytam dziecku baśnie braci grimm, a do mycia zębów nakładam troszkę pasty dla dzieci, gdyby wiedziała, że solę jej potrawy....
Rozumiem doskonale rozstrój nerwowy na samą myśl o spotkaniu z teściami! Wiem, że rozmowy, dadzą tylko focha i żadnych wniosków... Niektórzy są niereformowalni :/ My teraz przeprowadziliśmy się na bezpieczną odległość, za granicę, ale kiedy pomyślę, że 2 tyg. w okresie świątecznym mamy u nich spędzić...słabo mi.
-
2013/11/26 16:16:13
No i jak tam? Jakieś zmiany?
Zmęczona Mama

Wypromuj również swoją stronę Daisypath Happy Birthday tickers