Blog > Komentarze do wpisu

Koty mam

Dziś nie będę zrzędzić, bo dzieci padły przed 22 (choć ten mały zasypiał 45 min...)! 

Dziś Wam się pochwalę moimi dziećmi mniejszymi, na wypadek gdybyście chcieli powiększyć rodziny, a nie byli zdecydowani ;)



Jedynka - Hania.

Najstarsza, adoptowana ze schroniska ponad 3 lata temu w wieku ok 9 miesięcy. Przyjechała z bratem, zestresowana na maxa - tydzień siedziała za kanapą... Przeżyła u nas najdłużej. Najwierniejsza z całej gromadki. Bezproblemowa, bezszelestna, moje oczko w głowie, chodzi, je, śpi, przychodzi na mizianki i doskonale wie kiedy pocieszyć jak mi źle :) ucieka przed dziećmi i gardzi wszystkimi poza mną. Dużo czasu spędza w zlewie lub wannie, przez co trzeba biegać na górę aby skorzystać po ludzku z toalety.

Hania

 

Dwójeczka. Kitka.

Znaleziona w necie jako przyszła towarzyszka Hanki pogrążonej w żałobie (brat został otruty) w wieku ok 6 mieisęcy. Mała, szalenie delikatna wariatka. Łapie myszy, ptaki, jaszczurki, muchy, komary i resztę kociej ekipy za uszy. Pierwsza do zabawy z dziećmi patykami, nitkami, piłkami, chwastami. Lubi każdego niehałasującego gościa. Mruczy głośno jak traktor i często budzi mi tym dzieci ;) śpi z nimi zaraz po tym jak wymyje im włosy. Najczęściej czas wolny spędza na skakaniu po drzewach, albo podkradaniu mięsa młodemu.

kitka

 

Trójeczka. Antoni.

Adoptowany ze schroniska niecały rok temu w wieku ok 1,5 roku. Była z niego koszmarna bieda, sterroryzowana przez inne koty. Podrapany, pogryziony, poraniony, po operacji, wyliniały i szorstki. Aktualnie to gruby, wielki smok. Serce ma równie wielkie jak dupsko (na zdjęciu nie widać, bo to sprytny kot). Ignoruje wszystkich i wszystko. Jest mu obojętne gdzie leży, kto się kręci obok, kto go dotyka. Na imprezach rodzinnych kładzie się na kanapie i zajmuje minimum dwa miejsca. Stosunek do dzieci obojętny, z ukierunkowaniem na lubiący te małe stwory. Kradnie koce (nawet mój wielki 2x2 m!), żeby je wymiętosić i w nich zasnąć. Wiecznie żebrze o jedzenie. Podpija wodę ze stojących szklanek. Przegania agresywne sąsiednie kocury.

antoś

 

Czwóreczka. Czarny.

Przybłęda w wieku ok. roku liczony raczej jako pół kota, bo nie chce wejść do domu. Przyszedł latem bojąc się własnego cienia. Dokarmiany pozwolił się z czasem pogłaskać i już został przy nas. Melduje się na tarasie godzinę przed naszymi posiłkami. Za żadne skarby nie chce przekroczyć progu domu i się ogrzać, przypuszczam, że ktoś go mocno bił, stąd ten lęk. Capnięty ukradkiem, płacze, krzyczy i ucieka w kierunku najbliższego okna zrzucając wszystko z parapetu. Znosi myszy. Na zewnątrz chodzi za mną jak pies i kładzie się na stopach by głośno mruczeć. Kombinuję mu domek na zimę, żeby miał miły kącik do spania (choć pewnie śpi w szopie). Syn mówi na niego "inny kot" ;) szukałam mu domu, ale nikt go nie chciał.

czarny

 

W naszym domu mieszkały jeszcze inne 3 koty. Stanisław, kulawa Helenka i Rudy. 2 zostały otrute, a ostatni miał śmiertelny wypadek samochodowy... Bardzo za nimi tęsknię.

Wszystkie koty są kastrowane - nie popieram szerzenia bezdomności zwierząt, bo wystarczająco dużo widzę jej w schronisku. 

Strasznie żałuję, że nie mogę przygarnąć wszystkich bezdomnych futerek, dlatego jeśli zastanawiacie się nad nowym przyjacielem, to gorąco polecam wybrać się do najbliższego schroniska i uratować choć jednemu życie. Wdzięczność za to przerośnie Wasze oczekiwania, bo one nie zapominają jak tam jest. 

Każdego wieczoru patrząc na moich najmniejszych członków rodziny schodzących się do sypialni zaraz za mną, czuję ciepło, że dom jest w komplecie :)

 

wszystkie

 

Taaaak... Miał być szybki wpis, a jest już po północy i jutro znów się nie podniosę z łóżka ;)
Cieszcie się, że wyszedł krótki, bo jestem psychokociarą i mogłabym o nich pisać cały czas :D

środa, 09 listopada 2016, zmeczonasaska
Tagi: koty

Polecane wpisy

Komentarze
2016/11/11 21:42:31
Och, jak miło było tu zajrzeć :) Piękne te Twoje koty, pięknie sfotografowane i pięknie o nich napisałaś.
-
2016/11/14 09:58:53
Piękne zdjęcia, piękne futerka... Miło widzieć, że całkiem o nas nie zapomniałaś ;)
-
2017/09/20 14:42:38
koty jak koty też mamy dwa, chociaż specjalną kociarą nie jestem, wręcz za kotami nie przepadam. W ogóle za zwierzętami w domu jestem na nie. dobrze że mamy stodołę i inne takie przybudówki;) Ale coś innego mnie urzekło na tych zdj A mianowicie Ty ;) śliczną kobietą jesteś. naprawdę! I w szoku jestem że mąż nie nosi Cię na rękach!
Zmęczona Mama

Wypromuj również swoją stronę Daisypath Happy Birthday tickers