RSS
niedziela, 18 grudnia 2016

Od jakiegoś czasu zaczynam sobie przypominać dlaczego mam tak a nie inaczej zatytułowany blog.

O 18 czuję się jakby stary radziecki czołg jeździł mi po głowie w prawo i w lewo w prawo i lewo i jeszcze sto razy. A muszę z tym żyć jeszcze kilka godzin.

Młody wszedł w ten jakże barwny wiek określania własnego zdania i upartego demonstrowania go światu.
A jego ulubionym sposobem na to jest niechęć do zmiany pieluchy. Przed wyjściem, po kąpieli, po czymś grubszym, przed drzemką, po drzemce, po nocy i po przelaniu.

Cyrk trwa mniej więcej 1 - 1,5 godziny, przy czym delikwent wytrzymuje na pełnych obrotach cały czas, a rodzice maksymalnie 20 minut, po czym muszą się zmienić, aby klient nie został wystawiony na mróz w stroju Adama w celu szybszego opamiętania się.
Nawet posunęłam się do rozwiązania najtrudniejszego w wykonaniu - przejścia na nocnik. Brak rezultatów, jeśli nawet nie gorzej. 

W życiu nie widzieliście tak upartego typa. I nie słyszeliście tak głośnych sprzeciwów. Szczerze zastanawiam się nad kupieniem stoperów, albo chociaż wyhodowaniu sporej ilości miodku w uszach, aby uratować głowę przed eksplozją.

I każdy wieczór poświęcam na zastanawianiu się ile to jeszcze potrwa (i czy nie zacząć ładować sobie czegoś na uspokojenie. Najlepiej dożylnie)

Żadne rady nie pomogą... Próbowałam wszystkiego.
WSZYSTKIEGO.

Tylko spokój może mnie uratować. Ewentualnie dobre wino lub dwa.

Tagi: dziecko
00:19, zmeczonasaska
Link Komentarze (3) »
Zmęczona Mama

Wypromuj również swoją stronę Daisypath Happy Birthday tickers